Backing it in, czyli jak się ślizgać

Jak, po co i kiedy pokonywać zakręty poślizgiem?
Olof ”Olle” Eriksson powie nam dlaczego ślizganie się jest najszybszym sposobem na pokonanie zakrętu na supermoto.
Na początek trzeba wyjaśnić, że w celu skrócenia czasów okrązeń musimy mieć opanowane także inne podstawowe techniki jazdy. Zyski ze stosowania slide’ów mogą być wyraźne na jednym torze, i zupełnie niezauważalne na innym.

Po co więc się ślizgać?
Jest kilka powodów, żeby pokonywać zakręty poślizgami. Pierwszy to fakt, że wygląda to kozacko! Poza tym zajmujemy więcej miejsca na torze, co innym utrudnia wyprzedzenie nas a mniej nachylone przednie koło pozwala hamować mocniej i głębiej w zakręt. Najważniejsze jednak jest to, że możemy wchodzić w zakręt nieco szybciej a mimo to wykonać ciasny skręt.
Minusem jest to że jeździec musi poświęcić więcej energii i uwagi na stosunkowo trudny manewr oraz to że konsekwencje ewentualnego błędu będą poważne. Kiedy już poruszacie się slidem i spróbujecie odpuścić hamulec zanim koła będą w jednej linii, łatwo można doprowadzić do high-side’a.
Generalnie „backing it in” ma sens w zakrętach o 180 stopni a także na zacieśniających się łukach. Na pozostałych zakrętach typowa technika skrętu jest właściwsza. Można też używać tej techniki podczas wyprzedzania na hamowaniu. Dźwięk gwiżdżącej opony przeciwnika wchodzącego pod łokieć jest naprawdę deprymujący. Z kolei wyprzedzający ma przewagę prędkości , może hamować głebiej w zakręt a ustawiający się bokiem motocykl zajmuje więcej miejsca na torze, co utrudnia kontratak.

Jak to się robi?
Chodzi przede wszystkim o to, żeby tylne koło obracało się wolniej niż przód. Zablokowanie tylnego koła prowadzi do utraty kontroli- albo stracicie prędkość, albo doprowadzicie do upadku. Są dwa sposoby na osiągnięcie celu ( wolniejszej rotacji tyłu): tylny hamulec lub hamowanie silnikiem ( sprzęgło). Jeśli jedziecie dość szybko i agresywnie ( mówimy o poziomie mistrzostw narodowych), będziecie potrzebowali tylko sprzęgła, jednak nawet wtedy trzeba opanować sposób użycia tylnego hamulca w bardzo wolnych, ciasnych nawrotach.
Dojeżdżając do zakrętu zaczynacie hamować obydwoma hamulcami ( używam obu hamulców nawet jadąc wyścigowym superbikiem!), mocno przodem, słabo tyłem. Następnie redukujecie bieg do tego, na którym będziecie wyjeżdżać z zakrętu ( najlepiej ćwiczyć na zakręcie wymagającym redukcji o dwa biegi), lekki przeciwskręt i dość agresywne ale z wyczuciem odpuszczone sprzęgło powinno wprowadzić moto w poślizg. Nie odpuszczajcie sprzęgła całkowicie, należy operować nim tak jak w czasie ruszania. Kontrolujecie w ten sposób stopień odchylenia tyłu i zapobiegacie podskakiwaniu tylnego koła.
Przedni hamulec pozostaje wciśnięty do momentu , kiedy oba koła znajda się znów w jednej linii. Nie musicie kontrować kierownicą ( jak w ślizgającym się samochodzie), ponieważ motocykl sam będzie dążył do ustawieni kół w jednaj linii w miare spadku prędkości i wyrównywania się prędkości obrotowej tylnego i przedniego koła. Bardzo ważne jest, abyście byli cierpliwi- zbyt szybkie odpuszczenie hamulca doprowadzi prawdopodobnie do high-side’a.

Brzmi prosto, więc dlaczego to takie trudne?
Tak jak ze wszystkim-„backing it in” wymaga czasu do nauki nowych ruchów oraz wyczucia co dzieje się z tyłem. Największym jednak problemem, jest pokonanie naturalnych odruchów, odwrotnych do tego co powinniśmy faktycznie zrobić w danym momencie na motocyklu. Kiedy w trakcie manewru panikujecie, instynkt zmusza do mocnego chwytu kierownicy i odpuszczenia wszystkich dźwigni. Dlatego dużo łatwiej ślizgać się samochodem niż motocyklem- po prostu czujemy się bezpieczniejsi ! Każdy słyszał powiedzonko- „ ściganci nie czują strachu”. Otóż boimy się tak samo jak inni, potrafimy tylko lepiej kontrolować pojazd i nasze odruchy. Aby to osiągnąć, będziecie musieli dużo ćwiczyć stosując metodę małych kroczków.
Trochę porad jak uczyć się wchodzenia bokiem w zakręt.
Zalecam pierwsze ćwiczenia przeprowadzać na nawierzchni innej niż asfalt ( ziemia, szuter, itp.). Korzystanie z w/w nawierzchni zmniejsza konsekwencje przekraczania granic, co na pewno będzie miało miejsce. Dobrze jest korzystać z pomocy drugiej osoby, która powie Wam czy i o ile tył się uślizguje.

Zaczynajcie ćwiczyć po prostej, bez przechylania się i stopniowo starajcie się wprowadzać motocykl w zakręt dopiero kiedy podczas slide po prostej będziecie się czuli komfortowo.


Kiedy przeniesiecie się na asfalt, trzymajcie się zasady: w razie utraty kontroli przewracaj się do wnętrza zakrętu (na niską stronę-low side)!!!! Jeśli nie chcecie porysować sobie motocykla, to zapomnijcie o nauce slide’ów. Nawet profesjonaliści upadają!

Zamontujcie sprzęgło anty-hoppingowe. Dla początkujących czy amatorów powinna to być jedna z pierwszych inwestycji w sprzęt, nieważne- będziecie chodzić bokiem, czy nie!
Dobrym sposobem zwiększenia wyczucia tylnego hamulca, jest jazda samochodem w crossowych butach. Jeśli chcecie podnieść sobie poprzeczkę, spróbujcie nie dotykać butem podłogi. Wielu jeźdźców ( także ja-tzn. Olle) używają do hamowania całej stopy bez opierania o podnóżek.

Power slide.
Dużo łatwiej ślizgać się na wyjściu z zakrętu, ponieważ potrzeba do tego tylko rączki gazu.
Jednak dużo trudniej za jego pomocą skrócić czasy okrążeń. Prędkość wejścia w zakręt musi być wystarczająco wysoka a praca prawym nadgarstkiem wyjątkowo precyzyjna, inaczej tył odjedzie zbyt szeroko i stracicie kontrolę nad motocyklem. Należy po prostu mocno otworzyć gaz zaraz po odpuszczeniu hamulca, zanim koła ustawią się w jednej linii. Jeśli nie zdążycie, nie będzie power slide’a, a tylko zwykłe przyspieszanie.

Ta technika ma zastosowanie głównie na zakrętach o podwójnym wierzchołku- dwa zakręty pokonywane jako jeden. Powód stosowania power slide jest ten sam co w przypadku backing it in – użycie tylnego koła do kierowania motocyklem.
Jeśli chcecie spróbować nauczyć się power slide, najlepszy na początek będzie znów szuter lub nawierzchnia ziemna. Kiedy pracuję jako instruktor w szkółce wyścigowej, zawsze powtarzam: „przepustnica może poruszać się tylko w jedną stronę” to znaczy, kiedy już otworzyłeś gaz, masz prawo go zatrzymać w jednej pozycji, ale nie wolno go zamknąć do momentu osiągnięcia następnego zakrętu lub przeszkody. Jeśli zamkniecie gaz podczas power slide’a na asfalcie, zafundujecie sobie wycieczkę lotniczą ( high side).

Podsumowując:
Najważniejsze jest myślenie o tym co się zrobiło na motocyklu, a co można by zrobić inaczej. Ja nauczyłem się prawie wszystkiego samemu i mam nadzieję, że zainspiruję Was do poznawania granic Waszych możliwości.
„JEŚLI ON POTRAFI, TO JA TEŻ !”- pamiętajcie tylko że nauka wymaga czasu.

Tłumaczenie: gierwi
Autor: Olof „Olle” Eriksson, Mistrz Szwecji w SM.
Tytuł oryginalny: „Scandinavian Slides”
Tekst pochodzi z: Supermoto International #2 www.smimag.co.uk
Zdjęcia: www.aliceracing.com , www.torponracing.com , www.supermotoracer.com oraz archiwum SuperMoto.pl

QR Code Business Card