Gostyń – Relacja Kamila Woźniaka #77

Trójmiejską ekipę reprezentował Krzysiek Rafalski i ja. Do Gostynia przyjechaliśmy w sobotę około godziny 16 razem z naszym mechanikiem teoretykiem Markiem i od razu przystąpiliśmy do treningów.

Niestety już na drugim okrążeniu dały znać o sobie nierozgrzane opony. Z powodu zbyt zimnej tylnej opony i mojego narwanego charakteru przy wejściu w szykanę postawiło mój motocykl bokiem, leciałem tak ładnych parę metrów, aż opona się nagrzała i ponownie złapała przyczepność. Wtedy nie pozostało nic innego jak ewakuować się z motocykla. Jednym słowem książkowy high slide :).  Po pobieżnych oględzinach maszyny wróciłem na tor z jeszcze większą energią. Jak to jest na treningach- całą swoją uwagę skupiłem na dokładnym zapoznaniu się z torem, gdzie hamować, gdzie przyspieszać…

 

 

Po powrocie do hotelu przywitał nas mechanik praktyk znany wam jako OSA oraz Jurand. Chłopacy zrobili sobie postój w drodze powrotnej z Brna. Większość zawodników „spała” w osławionym hotelu Cukropol. Skoro byliśmy w jednym hotelu- to razem udaliśmy się na „jedno” piwo. Wracając do hotelu przywitał nas na schodach 1-szy kibic RP Łukasz „Broda” Siekański- stwierdził, że nie widzi nas jutro na wyścigu  Doczłapaliśmy się do pokoju i tu niespodzianka – pokój zamknięty – Marka nie ma- śpimy na korytarzu… spokojnie, spokojnie – chłopacy w 107 oglądają walkę dwóch słoni… Wypiliśmy po jednym piwku, obejrzeliśmy walkę i udaliśmy się na zasłużony wypoczynek.

 

 

Niedziela.
A jednak z większym bądź mniejszym bólem głowy stawiliśmy się wszyscy na torze kartingowym Gostyń. Nauczony doświadczeniem z dnia poprzedniego, na początku nałożyłem koce grzewcze na opony. Pierwszy trening otwarty i SZOK nigdy w życiu nie widziałem tylu SM w jednym miejscu. Na torze była taki tłok, że oczy trzeba było mieć w D.. Jechało mi się świetnie, i pełen optymizmu przystąpiłem do 1-szej sesji kwalifikacyjnej. Ze względu na tłok na torze ciężko było zrobić „czysty” przejazd, ale udało się naskrobać wynik tuż za pierwszą dziesiątką. Kilka pozycji dalej był Crisson (może ze względu na oponę ale o tym później). W drugim biegu kwalifikacyjnym o lepszą pozycję walczyłem z kolegai z forum oraz współlokatorem z Cukropolu Dragillą i Franzem- traf chciał, że po kwalifikacjach staliśmy jeden za drugim.

Wyścig 1-szy klasa Otwarta 3,2,1 Start
Do startu stanęło 32-ch zawodników. Pierwszy raz w historii polskiej sceny Supermoto 3 osoby nie zakwalifikowały się do startu (regulamin mówi o maksymalnej liczbie 32 zawodników na starcie).
Założyłem sobie plan wejścia w pierwszy zakręt po zewnętrznej tak, aby do drugiego zakrętu ustawić się maksymalnie po wewnętrznej toru. Plan okazał się wykonalny, i w ten sposób już na pierwszym okrążeniu przebiłem się z 13 na 6-tą pozycję. Niestety podczas wyścigu popełniłem 2 głupie błędy i spadłem na miejsce 8-e, które dowiozłem do mety. Tuż za mną po świetnej, lecz niszczącej opony jeździe dojechał Crisson. Przebił się z 18-tego miejsca na 9 !! Przede mną linię mety przekroczył Franz (jeszcze się policzymy).
Crisson stwierdził, że „tył mu nie trzyma..” Okazało się, że ostatnie okrążenia jechał na drutach!!!
Zrezygnowany odbył motywującą rozmowę z mechanikiem praktykiem- kupił komplet opon od jednego z zawodników. No i Osa wykonał szybki serwis niczym w F1 – Osa co my byśmy bez Ciebie zrobili

Wyścig 2-gi klasa Otwarta 3,2,1 Start
Tak jak poprzednio i tym razem wprowadziłem swój chytry plan w życie. „niestety” udało mi się przebić tylko na miejsce 10-te. Przede mną był Franz #44, z którym walczyłem w kwalifikacjach. Na jednym z kółek poganiałem Franza okrzykami, i ten popełnił błąd w partii zakrętów prawy-lewy-prawy, nie wszedł mu bieg i ostatni z zakrętów przejechał na „luzie”. 2 okrążenia dalej upadek miał Ciechu #45, z którym następnie stoczyłem pasjonującą – i mam nadzieję widowiskową walkę. Chłopak siedział mi na kole parę dobrych okrążeń, a ja starałem się za wszelką cenę mu uciec… no i udało się – do mety ponownie dojechałem 8-my co uważam za super wynik w 35 osobowej stawce. Crisson ponownie przebił się o kilka pozycji do góry i ten wyścig zakończył na 11-tej pozycji.

 

 

W klasyfikacji generalnej zakończyłem zawody na 8-mej pozycji a Krzysiek na 10-tej. Warto dodać, że wspólnie z kolegami Krzyśkiem i Kubą – Strażnikiem Forumowym – Zdobyliśmy 3-cie (a tak naprawdę 2-gie ponieważ NZ to niezrzeszeni) w klasyfikacji zespołowej.

  • Franz

    heheh,
    dobra relacja, dokładnie tak to było Tegma ;-)

  • SebaKAT

    Spoko relacja, bardzo fajnie się czytało. Pozdrawiam no i oczywiście podium życzę

QR Code Business Card