Kuchyne Sevcik Cup, czyli uliczne SUPERMOTO w Czechach

Kiedy w Polsce nie opłaca się organizować rundy Supermoto, w Czechach sprawy mają się zupełnie inaczej. Oprócz zawodów rangi Mistrzostw Czech rozgrywany jest szereg pucharowych wyścigów Supermoto. Jednym z nich jest Kuchyne Sevick Cup (www.kuchynesevcikcup.cz) organizowany przez Tomasa Sevcika, prywatnie zawodnika supermoto i właściciela niewielkiej firmy KuchyneSevcik projektującej zabudowy kuchenne. Zawody na których gościliśmy były ostatnią, z trzech planowanych rund wspomnianego cup’u supermoto. Do Hrušovany nad Jevišovkou zjechali się zawodnicy SM o całym przekroju umiejętności, od czołówki czeskich zawodników (a tym samym i europejskich, np. Pavel Kejmar czy Tomas Travnicek), poprzez polskich zamulaczy, aż po zwykłych ścigantów na ciężkich ulicznych sprzętach. W sumie pojawiło się 78-u zawodników. Koszt wpisowego to około 250 zł. W tej cenie, oprócz ścigania się, był lunch dla zawodnika, wieczorny koncert oraz potańcówka. Dodatkowo, jako turyści z Polski, dostaliśmy karty VIP-owskie, uprawniające do skorzystania z darmowych przekąsek oraz lokalnego wina.

Przygotowania do zawodów rozpoczęły się w piątek rano, kiedy zabezpieczono słupy oraz niebezpieczne miejsca i zamknięto centrum miasteczka. Tor prowadził uliczkami w centrum, zahaczał o teren przy opuszczonym pałacyku, czy też PGRze i kończył się drewnianą hopą na rynku, gdzie w powietrzu przecinało się linię mety. Pierwsze treningi wystartowały w piątek po 17ej, czyli prawie zgodnie z harmonogramem. Niestety po dwóch 20 minutowych sesjach pogoda nie dała szans zawodnikom na kontynuowanie jazdy. W związku z tym mokrzy od potu i deszczu ruszyliśmy do hotelu, odwiedzając po drodze prywatną winnicę, jedną z wielu w tych okolicach.

W sobotę pogoda była stabilna, czyli upał przez cały dzień. Rejestracja w biurze zawodów to wypełnienie zgłoszenia do odpowiedniej klasy. Do wyboru było 5 klas. S1+S1 OPEN (zawodnicy profi), S2+MX (średnio zaawansowani), S3 (głównie maszyny drogowe), Quady oraz Pitbike, na których startowali jeźdźcy nie młodsi wiekiem niż na „dorosłych” SM. Przeglądu technicznego, ani pomiaru głośności nie było, mimo że trasa biegła przez centrum miejscowości. Jedyną rzeczą, którą sprawdzano, to homologacja kasku.

Pierwsze treningi przebiegały po mokrym i śliskim odcinku terenowym, ale nikomu nie przyszło do głowy aby go zamknąć. Po treningach dowolnych, organizatorzy na podstawie uzyskanych czasów wykreślili pięciu najszybszych zawodników z S2, przenosząc ich do S1. Dzięki temu rywalizacja w klasie S2 była wyrównana, a przeniesieni do S1 mieli równorzędnych partnerów do walki. Prawie cała nasza ekipa (Franz, Samson, Wiśnia84 oraz ja), poza Kałużą SM, który po raz pierwszy wystartował w zawodach, zapisała się do S2.

Wyniki naszych poczynań możecie sobie sprawdzić na stronie organizatora, więc sobie daruję opis rywalizacji.

Z dodatkowych atrakcji były całkiem niebrzydkie hostessy, które wyjątkowo upodobały sobie polski namiot i ochoczo nas nawiedzały usiłując usiąść nam na kolanach. Na zawody zostali także zaproszeni fotografowie z lokalnych gazet oraz jakaś telewizja, choć określenie „jakaś” być może nie jest odpowiednie, bowiem media te poruszały się nie tylko na lądzie, ale także helikopterem latającym nad rynkiem. Ciekawostką jest to, że na potrzeby zawodów została wypuszczona woda niegazowana z handlową etykietą, która była miniaturą plakatu reklamującego zawody. Wow!

Nie wiem, jak oni to zrobili, ale Tomas Sevcik, nie wyglądał na spłukanego z powodu dokładania do imprezy, mieszkańcy nie wyszli z transparentami przeciw ściganiu się 2m od ich okiem, policja i karetka była w liczbie jednego pojazdu, a dodatkowo w ramach urozmaicania zawodów wystartował czeski ścigant driftując wąskimi uliczkami wyczynowym Subaru Imprezą.

Wyniki oraz zdjęcia na www.kuchynesevcikcup.cz oraz http://hsr.jp.mylaps.com/results/showevent.jsp?id=703231

Film z mojego przejazdu za Franzem http://www.youtube.com/watch?v=HrLSloTwVhA

Tekst: Dariusz Rosik „Crazy”

  • Xtec

    Czytam tą relację od sąsiadów i zastanawiam się kiedy u Nas będzie można tak przyjemnie spędzić dzień na moto z kolegami! Fajnie, że tam byliście!

QR Code Business Card